Na Wielkanoc wkładam do koszyczka pisanki, kiełbasę, baranka i chleb.
Jeśli będę się ciągle spóźniać, to szef może na mnie nakrzyczeć, ale ja dobrze wykonuję swoją pracę. Na przerwę pójdę, kiedy chcę, nawet na godzinę, dwie, wpadnę do kolegów na pogawędkę.